Militarna inwazja Rosji na Ukrainę zatrzęsła sektorem transportowym. Logistyka jest bowiem tym segmentem rynku, który skutki wojny odczuwa jako pierwszy. I choć z pewnością nie będzie wyjątkiem, tak zdecydowanie musi być przygotowana na zmiany, jakie będą odbijać się na jej funkcjonowaniu w nowej rzeczywistości. Na co powinny się zatem w przygotować firmy logistyczne, by nie ponosić zbyt dużych konsekwencji w czasie kryzysu?

Wzrost cen paliw

Pierwszym dającym się wyraźnie odczuć tąpnięciem są z pewnością podwyżki cen paliw. Choć zewsząd dobiegają nas komunikaty, że ropy, benzyny oraz gazu z pewnością nam nie zabraknie, ponieważ mamy dosyć spore ich nadwyżki, tak społeczeństwo wiedzione poniekąd słusznym niepokojem tłumnie udaje się na stacje po solidne zapasy. W odpowiedzi na zwiększony popyt paliwo drożeje – choć w dużej mierze po to, by zapobiec skokowej podaży. Obecnie ceny ulegają stabilizacji, jednak niewykluczone, że tańsze ceny spowodują kolejny “atak paniki” kierowców, chcących tankować pojazdy w niższych, atrakcyjniejszych cenach. Eksperci rynku paliwowego ostrzegają też, że w miarę wydłużania się konfliktu zbrojnego na Ukrainie, na znaczny spadek cen nie ma jednak co liczyć. Dlatego też każda firma logistycznabędzie musiała zmierzyć się z rosnącymi kosztami.

 Firma logistyczna

Ograniczony transport na wschód

Obecnie zarówno Ukraina, jak i Rosja to kraje, do których zapotrzebowanie na transport spadło. Nie jest to spowodowane wyłącznie strachem firm spedycyjnych. W dużej mierze mają na to wpływ następujące sankcje, z którymi musi mierzyć się obecnie agresor. Implikacja jest bowiem prosta – im więcej przedsiębiorstw będzie wycofywać się z rosyjskiego rynku, tym niższe będą import i eksport.

Braki kadrowe

Wojna z punktu widzenia gospodarczego to samo zło, zwłaszcza w tak sprawnie działającym organizmie, jakim jest cała Europa. Do tej pory rynek pracownika poniekąd nie znał granic. Niemal każdy, w dowolnym momencie mógł pracować w dowolnym kraju. W Polsce, ale nie tylko tu, znaczną część społeczeństwa pracującego stanowiły osoby narodowości ukraińskiej. Warunki pracy, w tym zdecydowanie wyższe wynagrodzenia, były dla nich dużo atrakcyjniejsze niż w rodzinnym kraju. W momencie wybuchu wojny jednak okazało się, że duch walki okazał się dla nich znacznie silniejszy. Mogliśmy obserwować masowy powrót Ukraińców do ojczyzny, którzy wrócili by za nią walczyć. To blisko 200 tys. osób, które straciły aktualnie polskie przedsiębiorstwa, w tym także firmy logistyczne. To wielkie wyzwanie, z którym obecnie muszą się mierzyć, ponieważ eksperci wieszczą, że zapaść tej tutaj więcej niż pewna. Ale czy na tym koniec? Z pewnością nie – aczkolwiek w obecnym momencie pewne nie jest już w zasadzie nic.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here